po gothicu spodziewałem się wciągającej i pełnej zwrotów akcji fabuły
A TO JEST POPROSTU MARNY (jeśli nie żałosny) ŻART
bla,bla,bla, zjednocz myrtanę, bla,bla,bla gołębie na dachu, bla,bla,bla koniec
odbieram to jako obrazę a raczej zadrwienie i spunięcie w twarz wszystkim faną gothica. Szczerze powiem że gdy otworzyłem świąteczną paczkę pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to głośne "KURWA" (i niechodzi mi o "kurwa ale to fajne" ale o "KURWA, JUŻ WOLAŁBYM ODKURZACZ!")
ale dobra ok, zobaczymy może niejest aż tak źle, wkładam płytę, instaluję, odpalam a gra wita mnie pięknym
BŁĘDEM wywala mnie na pulpit dobra sprubuje jeszcze raz (może tak miało być

)
klikam "Nowa Gra", ładuje się i... gra tak nareszcie, odrazu widać że coś jest nietak te jego ruchy jakieś kanciaste
zaczepia mnie Anog i... ląduje na dachu (niepytajcie jak, sam tego niekminię) dobra, jakoś z tamtąd zejdę, rozmowa trwa,trwa,trwa (przerwy pomiędzy dialogami trwały około 1,5 minuty) pomyślałem że jak się trochę rozejrzę to będzie lepiej... GÓWNO,niezdążyłem zrobić kamerą 360 i wywaliło mnie na pulpit
więc drodzy forumowicze mali i duzi: ta "gra" niejest tego warta
lecz jest nadzieja poczekamy na patcha (z pół roku

)